czwartek, 29 grudnia 2011

ohhh wrrrrr

NIE ZNOSZE NIENAWIDZE JKA SIE MNIE IGNORUJE PERFIDNIE CAŁY DZIEŃ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OHH WRRRRRR...
i to zaewne mnie bolało tyle lat u byłego- istaniałam tylko jak byłam wygodna.. o nie, w tym wypadku albo przestaje istnieć w ogóle albo odpoweida na moje pytania OHHH WRRR WKURWAIJĄCY CZŁOWIEK!!!!

wtorek, 27 grudnia 2011

so manyyy years...

...Nie będę jadła KOCHAM CIE!
nie będę piła KOCHAM CIE
już nie zapomnę, KOCHAM CIE!
i gdy odejdę, nie przestanę....

7 lat... jak odeszłam a na tą piosenke dalej mam wojne w głowie... :/ :(

sobota, 24 grudnia 2011

good people

all around me, and hard hard work to be what I want to become ;)
Dzięki siłom odgórnym i ludzkim,że zyje i mam sie coraz lepiej :) na razie jestem zadowolona ze swojego życia i ciężko mi jakos nie cieszyć sie na mysl o tym co chce robić i ile ciężkiej pracy przede mną :) to brzmi dziwnie,ale przy dobrych i prawdziwych ludziach dookoła to mozliwe. N arazie musze stiwredzić kim jestem dla siebie, zobaczyć sie z bliska- poznac dokładnie i echh ponaprawiać pewne rzeczy w sobie :) ale jestem bardzo zadowolona ze swojego zycia :) przynajmniej na razie, zobaczymy jak bedzie po nowym roku ;)
mam nadzieje,ze bęe kontynuowac dzieło które zaczęla Basia ;) khihih

poza tym strasznie tęksnie za chłopakiieeeeeeeem mym... :( bu.. ale heh przecież chyba kiedyś go w końcu zobacze ;)
noi żeby było świątecznie- ALLAH AKBAR!!!!!!!!!

środa, 14 grudnia 2011

dostaje szału!!! chodze jka na szpilkach

pogrzeb dzis..: wyrwana z ram istnienia, chwila bez imienia, wypalona w czasie jak w hymnie...
http://www.youtube.com/watch?v=7FldKlohTfk

statystyka

jade właśnie na swój piaty pogrzeb w życiu (tak mniej więcej jeden na pieć lat wypada) a byłam raptem na dwóch weselach.. co tu sie dziwić ujemnemu przyrostowi naturalnemu...

wtorek, 22 listopada 2011

wyjechać

wyjechać wyjechać wyjechać do jakiegoś kraju gdzie człowiek trakatowany jest jak człowiek a nie jak bezsensowny smieć który ma za wszystko płacić i o nic nie prosić. Wyjechac wyjechać wyjechać uciec z tego porabanego kraju.

piątek, 18 listopada 2011

Wykaz pieśni religijnych jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem gdy się rozwija następujące prędkości:

90km/h – To szczęśliwy dzień
100km/h – Cóż Ci Jezu damy
110km/h – Ojcze Ty kochasz mnie
120km/h – Liczę na Ciebie Ojcze
130km/h – Panie przebacz nam
140km/h – Zbliżam się w pokorze
150km/h – Być bliżej Ciebie chcę
160km/h – Pan Jezus już się zbliża
170km/h – U drzwi Twoich stoję Panie
180km/h – Jezus jest tu
200km/h – Witam Cię Ojcze
220km/h – Anielski orszak niech twą duszę przyjmie

Opiekun kierowców św.Krzysztof jeździ z nami tylko do 120km/h – potem miejsce oddaje św.Piotrowi.

ja jestem na dwóch pierwszych ;)

czwartek, 17 listopada 2011

HUSH

I can't say what i want to, even if i'm not serious i can't say what  I want to even if I'm just kidding.
I can't say what I want to even if I'm just KIDDING!!!
GO FUCK YOURSELF! I SAID JUST GO FUCK YOURSELF!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

sobota, 5 listopada 2011

sala samobójców

poryczałam sie na końcu - ok
film skałania do zastanowienia- ok
mocny emocjonalny- ok
ale, po tym co o nim słyszałam spodziewałam sie czegos lepszego- przede wszystkim skojarzył mi sie z emo - zawodzeniem, że świat jest złyyyyyyy i w ogóle o ja biedny niezrozumiany nastolatek z burzą hormonów- ojojojojoj jakie to ZUEEEEEE; mysle,ze kazdy miał cięzko w tym okresie i jakos obraz przedstawiony w filmie mnie nie przekonuje. Poza tym niestety, tyle watków reżyser chciał wcisnąć w ten film,że spłycił temat niesamowiiiiicieeeeeeeeeee ojjj bóóóóóóóól egzystencjalny czuje jak o tym mysle...

tak mysle sobie o źródle, które miało w sumie za mało watków, o sali samobójców, w której autor miał tyle do przekazania,ze wyszła papa emocjonalna;ilość treści jest chyba trudna do wybrania. Komasa mógł zrobić z tego kilka filmów,albo serial w odcinkach, bo jednak takie musnięcie tamatów, mechanizmów i pewnych zdarzeń zyciowych mnie nie przekonuje. Chociaż cieszy, że w sumie może polskei kino w końcu sie prostuje....
4/10 jakbym miała oceniac (w sumie to 3 ale +1 za rozbudzenie nadziei ;)

niedziela, 30 października 2011

jestem sama

znowu.. wlasnie dopiero teraz to do mnie dotarło z pełną moca. Koniec. Zakończyłam swój związek jakies dwa tygodnie temu i nawet tego nie zauważyłam, dopiero teraz dostałam informację, którą zrozumiałam w pełni; bywam czasem tak głupia....
sama cos kończe a potem oczekuje,ze bedzie twało czy ja sie kiedykolwiek tego nauczę??
echh
taka głupia laska i jeszcze sie łudze... ja wymiękam, musze zkaończyc pewne odruchy... które wykształciłam przez ostatni emiesiące... echh trudno sie mówi a żyje sie dalje, szkoda tylko,ze tyle czasu potrzebowąłam,żeby zrozumieć co zrobiłam do cholery;/ głupota nie boli.. chociaż teraz akurat mnie boli
niemnije jednak to co chciałam to osiągnęłam i szkoda mi tylko chłopaka, nie wiem jak sie czuje i troche sie o niego martwię. Ale wiem,ze da sobie rade, matko boska, chce uciec... daleko stąd.

środa, 26 października 2011

fuck

w bieszczady sie kurna dojechać nie da!!
mój ojciec chyba jest alkoholikiem!!
chyba zerwałam z moim kochankiem/facetem nie wiem nawet co to było, bo podobno ni ebylo pustym seksem tylko związkiem!! brakuje mi mojego chłopa!
jest mi źle i przykro..
a do teg o wypadałoby zaczać pisac prace mgr... ciężko mi z informacją,ze po tym jak stary sie od nas odciął to zamist zacząć układać sobie życie zaczął chlać. Przykro mi bardzo z tego powodu :/ i jestem na niego wsciekła, bo pić mogłby równie dobrze tutaj!!

środa, 19 października 2011

bieszczady

bieszczady, kurcze, codziennie budze sie z myślą,zę chce jechać w bieszczady... i codziennie to jakoś przekładam,ale mam wrażenie,ze jak to niedługo nie nastapi, to wybuchne! ale na razie nie wiem jak to zorganizować.. echh nie wiem nie wiem nie rozumiem nic... :]

wtorek, 11 października 2011

but now it's over...

kiedys brał mnie krzyk, gdy myslałam o Tobie W. kiedyś chciało mi sie rzygać jak o Tobie myslałam.
A teraz słucham prelude 3.0 próbuje płakac i nie czuje NIC. Już wolałam te wymioty.NIC.

poniedziałek, 3 października 2011

my halo

czyli zycie to pie**na w d**e za***na  sinusoida. Raz na dole raz w depresji, szkoda,ze u mnie to sie zmienia tak szybko....ale z drugiej strony tak jest w trakcie róznych zmian osobowosciowych etc..
poza tym otaza mnie chyba aura zaje**tości, o wiele osób, które znam nawet pobieżnie lubią mi sie spowiadać, ze swoich bolączek, nie mam zielonego pojęcia o co cho, ale to chyba dobra cecha u psychologa :]

piątek, 30 września 2011

weak as I am

mam wrażenie,ze czasem trzeba doświadczyć całości swojej słabosci- tak,że aż sie przewracamy, ażeby potem wrócić silniejszą/silniejszym i  chyba nie ma w tym nic złego...

wtorek, 27 września 2011

you can't alwyas get what you want...

no nie zawsze...
niestety czasem jak sie postaramy dostajemy tego czego nam potzreba,ale fakt,ze boje sie w góry,że szukam szitala,zeby mi wyciagneli sławetnego medgala z nogi jest dość starszny,ale mierze sie z tym mierze sie niczym osoba dorosła i tak jak powinnam, ale jest ciężko i bywa cięzko i pewnie bedzie jeszcze nie raz ciężko...
jutro medytacja, może mnie nieco wyciszy i przestane sie tak bać wszystkiego- decyzji, mówienia etc...
ale sa momenty deprechy to fakt..

czwartek, 22 września 2011

the regulator

And though I feel like crying, I swear tonight, I'll cry no more.

How many times have I prayed
That I would get lost along the way?

Dream with the feathers of angels stuffed beneath your head.
The regulator's swinging pendulum.

Is his wallet leather? Is his wallet fat?
For not a year later it's got you lying on your back.
You should have closed your windows and got another dog.
You should have chained up all the doors and switched up all the locks.

And how many times have I prayed
The angels would speed me away.

clutch

środa, 21 września 2011

daje rade

daje rade na razie
jest nieco lepiej, ale zawsze warto mieć przy sobie przyjaznych ludzi :)
egzamin zdany
staż zaczety i jakoś idzie do przodu, jeszcze jedna placówka mnie wzywa, spróbuje dać sobie w niej rade, przyszłość rysuje sie cięzko ale powli nabiera kształtu :)
żeby jeszcze tylko na wspin iść ale spokojnie- wszystko po kolei:) duzo rzeczy dzieje sie we mnie wewnętrznie i to wcale nie jest proste... ale dam sobie rade, chyba...

wtorek, 13 września 2011

zawód

ja wymiękam wybrałam chyba najtrudniejszy zawód na swiecie... i poco ja sie tak zadręczam po co mi ciągłe udowadnianie sobie,ze nie jestem dzikusem, lamerem, słabeuszem?
Do tego chce wierzyć,ze jestem idealna- przyjacielska, pomocna i takie tam ,a nagle sie okazuje,ze nie jestem tak idealna jakbym chciała, cos co sprawadza mnie na ziemie i uderza jak młot- tak głeboko wyparte, ze niemal zapomniane obrazuje sie w mechanizmach, których nawet już nie rejestruje... i nagle BAM uderza we mnie ze zdwojoną siła a mi sie chce ryczeć,ze wczesniej tego nie zauważyłam.... echhh i po co mi to ja sie pytam, po co to wieczne stawianie sobie poprzeczki tak wysoko,ze niemal nie do przeskoczenia??? jestem głupia czy po prostu tak wychowana? gdzie w tym wszystkim jest moje Ja???

piątek, 9 września 2011

rozkrętka

na razie daje rade
jest w miare ok w nowym zyciu i postanowieniach.
Jednak czasem nie potrafie uniknąć starych schematów myslowych...
życie echh zawsze cień przeszłosci będzie za mną łaził czy jak ?

poniedziałek, 5 września 2011

staż

btć dobrym w tym co sie robi i robić to co się lubi- założenie na ten rok :)
mam nadzieje,ze wyjdzie, bo to nie jest jedna rzecz a kilka, które chciałabym tak uciagnąć :)

"Now when I talk to God, I think he'll understand
He says stick by me and I'll be your guiding hand
Don't ask me what I think of you
I might not give the answer that you want me to" ;)

wtorek, 30 sierpnia 2011

mots mots mots

mozna powiedzieć milion słów; człowieka i tak sie poznaje po tym co robi a nie co mówi.
To słowa powinny być dodatkiem do czynów, niestety czesto jest na odwrót..

środa, 17 sierpnia 2011

new life new path

no to zobaczymy czy to co wzięłam na sibie zdołam utrzymać i i sie nie załamać, ze świadomością, że staż w jednej świetlicy mam roczny ( oczywiscie,że niepłatny, przy kierunku jaki studiuje powinnam sie jeszcze cieszyć,że to ja za niego niepłace...co za kraj....:/), prace mgr będę pisać weekendami, pracy poszukam we wrzesniu, jak tylko zakończe sprawe praktyk i egzaminu, który zawaliłam; w międzyczasie chce jeszcze zacząć wspinaczkę i też w tym roku, nic sie nie stanie jak to sie przesunie,ale po pol roku bezczynności, w której jedyne co robiłam to rehabilitacja nogi nie dziwi mnie moja postawa, z drugiej strony nie wiem zy udźwigne-ale co tam :) to tylko rok- dam rade w końcu :)
Najpierw jednak jade nad morze- bo mimo wszystko nie wypoczęlam po tym pol roku, a czeka mnie jeszcze zabieg wyciagania gwoździa z nogi :) [jupijajej!! :)] i zobaczymy co sie nad tym morzem urodzi :)

piątek, 5 sierpnia 2011

if i only could...

make deal with God.
Come on darling let me steal this moment from you now, come on baby come on darling letś exchange the experience ;)

jeszcze w domu i z całkiem miła perpsektywą kradzieży czyjegoś czasu :)

środa, 3 sierpnia 2011

fear

a zatem, boje sie jak diabli- pakuje plecak i ruszam sama w dzikie rejony polskiego morza...
mam nadzieje,ze w ciągu kilku tygodniu przeprowadze badania do pracy magisterskiej...
boje sie bo nei wiem czy sie wszystko uda, czy ja sie polapie, czy komunikacja nie zawiedzie, tymbardziej,ze nie chce siedzieć w jednym miejscu (ba! nawet nie moge!) i to sie wszystko wiąże z takim jakims lękiem,że nie dam rady,że sie pogubie, że to bedzie jedna wielka frustracja :/

"I'm psychopatic, psychosomatic, belive everything you've heard abut me!" fuckin' fear :/

niedziela, 31 lipca 2011

znalezione w necie ;)

Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...

z www.zartujemy.pl

czwartek, 28 lipca 2011

alicya

czyli o by było gdyby bajkę o Alicji w Krainie czarów napisał sam Markiż De Sade tudziez chociaż jeden z jego wiernych uczniow- jak sympatyczną bajke zmienić w totalny koszmar bez reguł a raczej z regułami alogicznymi... książka dobra i świetnie napisana to niewątpliwe, postacie z Alicji Carolla są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka- ba! nawet jest racjonalne wytłumaczenie tego jak Alicja mogła wpaść do króliczej dziury! Troche magiczna, choć trzeba przyznac- nie mogłam sie oderwać jednoczesnie chcąc żeby sie skończyła! Rzadko kiedy mam taką ambiwalncję uczuć w stosunku do książek, rzadko która wzbudza tyle heh obrzydzenia? jakiegoś wzdrygu? Troche to było przerysowane ale mam wrazenie,że autor zrobił celowo zabieg hiperboliczny w tym przypadku... co prawda horrorów zwolenniczką nie jestem,ale chyba przeczytam jeszcze jedną jego książke, bo jestem ciekawa czy ma taki styl czy może Alicya była książką szczególna. Trzeba jednak przyznać - autor ma wyobraźnię i jak zastanawiałam sie w jaki sposób pewne kwestie rozwiąże to mnie zaskakiwał... w ilości plugastwa natomiast przypominał mi "Gdy oślica ujrzała anioła " Cave'a i pewnie własnie dlatego teraz tego słucham...

wtorek, 26 lipca 2011

...

"They change the rules when it's my turn so they can laugh and watch me burn"
Racoon "Laugh about it"

niedziela, 24 lipca 2011

"W imię dawnych dobrych czasów popełnia się największe błędy teraźniejszych" [Cortazar- gra w klasy]]

Since we've been wrong
I've been part awake
Since we've been wrong
You will never, ever know me
What took you so long?
I'm not sure all the way

But my heart, it asks just one more time
Are you still a mess?

One day a rain will come to wash away
The earth that held us was no island
The walls between us will never break
Just seal it shut, it grows empty

Since we've been wrong
I've been part awake
Since we've been wrong
you will never, ever know me
are you still a mess? "

"Since we've been wrong" the mars volta
yeap- no more mistakes doing to make you feel comfortable... you will never ever know me..

wtorek, 19 lipca 2011

segregacja

mocna segregacja pewnych ludzi. Jeśli przez pół roku mojego połamania nie byli w stanie mnie odwiedzić i wybaczyłam- no bo przecież każdy ma swoje życie, ciężko wymagać,żeby znaleźli chwilę czasu etc. etc. Można wybaczyć.
 Obecnie sie odzywają ci wszyscy moi przyjaciele- ele- ele i pytają o spotkanie, a gdy zapraszam do siebie to nagle z wiecznej tęsknoty robi im sie milion prac domowych- nie moge, prasuje, mam żelazko na gazie, albo będe myć włosy, to jak mam wierzyc,że są ze mną szczerzy!!?? Ludzie są podli i mnie zmienili w podłą wredną babę- chcesz sie spotkać- przyjedź, zadzwoń, napisz- ja mam dość biegania za ludźmi i ich tęsknotami- bo w rzeczywistosci to egoistyczne dupki, którzy w d..e mają mnie, ale z miłą chęcią zapełnią sobie mną wolny czas- o ile jeszcze kiedykolwiek będzie mi sie chciało za nimi biegac... "do unto others what's have been done to you". Od tej pory jestem hardass, bo naprawde niewielu ludzi potrzebuje... niewielu,ale prawdziwych, rzeczywistych, takich którzy zamiast gadać będą robić, nie znosze czczej gadaniny....

niedziela, 17 lipca 2011

in the night...

pomijając fakt, że snią mi sie horrory klasy z D z zombie oraz krasnalami ogrodowymi w roli głównej, to musze sobie zacytować słowa jednej z moich ulubionych piosenek-
"Tylko raz na milion, raz na milion świetlnych lat
najpiękniejsza katastrofa- EKSPLODUJE SUERNOWA"!

exhausted but happy ^^

poniedziałek, 11 lipca 2011

it's just...breath control...

"He said- every woman has an itch, that every nice girl secretly want to switch...it's just breath control..."

i miss you, your skin, your smell, your kiss, your touch, but thanks God you don't understand english, and you'll never know about it; cause every time I'd admit to that I feel like I' ve lost some of mine precious pride...

niedziela, 10 lipca 2011

...the mute

a wiec miała byc wycieczka,ale skoro samochód pokazał nam...kontrolkę, to stwierdzilismy,ze idziemy na piechotę na pkp do innego miasta (było jeszcze 1,5h do pociągu i 6km do przejścia), miła polna droga, ciepły dzień, piękna polska wieś rodem z okładek prlowskich czasopism...świerszcze, góry w oddali,las, pola i kolega...- gada, gada, gada, gada, czasem marze o tym,żeby poznać jakąś niemowę- dziś własnie mi to uświadomił,że idąc pieszo, mając tak piękne widoki przed oczyma, nie chce mi sie słuchać o niczym- chce iść w ciszy- CISZY przerwanej co najwyżej cykaniem świerszczy czy śpiewem slowika, nie chce mi sie mówić (m.in dlatego,ze sie poce i oszczedzam siły i płyny) tylko PODZIWIAC. Tutja niestety równowaga jest zachwiana, czasem anegdotka dotyczaca właśnie robionej rzeczy, odnosząca się do sytuacji (i tak dalej dalej dalej...) jest męcząca szczególnie gdy nie pomagają żadne protesty. I tak uslysze to co mam usłyszeć, nawet jesli wcale nie chce mi się słuchać... czasem cisza jest pożądana,ale niestety niedostępna i słyszy sie tylko komentarze o jeżynach rosnących przy drodze i każdej chmurce-po co mi opis? przecież widze!!. Brakowało mi jednak kogoś cichego- nagle zatęskniłam za kimś kto mówi mniej a wygląda bardziej tajemniczo i jedyne co moge w nim czytać to wyraz oczu-jest to o niebo bardziej pociagające zachowanie niż takie wyjasnianie wszystkiego...

piątek, 8 lipca 2011

niestety tutaj sie nie da żyć..

http://www.youtube.com/watch?v=KDazSUA3y8A

bo wiem,że wyjade, tylko jeszcze nie wiem kiedy i gdzie dokładnie...

czwartek, 7 lipca 2011

autko

łoo matko wsiadłam dziś do samochodu- po baaaardzo długiej przerwie i z moimi lękami za kierownicą... pojechałam po jakiś wygwizdowie, zobacze jak to będzie dalej ale marnie to widze, chociaż nie mogę powiedzieć, że sie nie staram, w końcu... łatwiej sie żyje jak sie umie kierować, szczególnie w naszym pięknym nadwislanskim kraju, szkoda tylko,ze nie mamy porządnej edukacji,również w zakresie motoryzcji, a ja nie mam za wiele pewności siebie za kółkiem- sama nie wiem co gorsze, być piratem drogowym czy jeździć tak zachowawczo (zawrotna prędkość- 40km/h! hahaha) jak ja...

wtorek, 5 lipca 2011

Hrabal

"Bo ja nie mogę pozwolić sobie na ten luksus, żeby być opuszczony, choć ja nigdy opuszczony nie jestem, ja jestem tylko sam, by móc żyć w zaludnionej myślami samotności, bo ja po trosze jestem entuzjastą nieskończonosci i wieczności i Nieskończoność i Wieczność chyba gustują w takich ludziach jak ja."

"Niebiosa nie są humanitarne i człowiek myslący także humanitarny nie może nawet być"
Hrabal "zbyt głośna samotność"

Mądry samobójca, nie powiem, nawet bardzo mądry, ide zrobić liste rzeczy, które musze uporządkować w ciągu najbliższych miesięcy, tak aby zacząć nowy etap, nowy lepszy etap swojego żywota, mam nadzieje ;)

poniedziałek, 4 lipca 2011

heheh

no i cóz, każdego dopada samotnośc taka,że zakłada bloga i chce sie dzielić swoimi przemysleniami w sieci :]. Heh w życiu nie myślałam,że dojde do takiego punktu w swoim żywocie :]
Zobaczymy jak to sie potoczy dalej