niedziela, 31 lipca 2011

znalezione w necie ;)

Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...

z www.zartujemy.pl

czwartek, 28 lipca 2011

alicya

czyli o by było gdyby bajkę o Alicji w Krainie czarów napisał sam Markiż De Sade tudziez chociaż jeden z jego wiernych uczniow- jak sympatyczną bajke zmienić w totalny koszmar bez reguł a raczej z regułami alogicznymi... książka dobra i świetnie napisana to niewątpliwe, postacie z Alicji Carolla są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka- ba! nawet jest racjonalne wytłumaczenie tego jak Alicja mogła wpaść do króliczej dziury! Troche magiczna, choć trzeba przyznac- nie mogłam sie oderwać jednoczesnie chcąc żeby sie skończyła! Rzadko kiedy mam taką ambiwalncję uczuć w stosunku do książek, rzadko która wzbudza tyle heh obrzydzenia? jakiegoś wzdrygu? Troche to było przerysowane ale mam wrazenie,że autor zrobił celowo zabieg hiperboliczny w tym przypadku... co prawda horrorów zwolenniczką nie jestem,ale chyba przeczytam jeszcze jedną jego książke, bo jestem ciekawa czy ma taki styl czy może Alicya była książką szczególna. Trzeba jednak przyznać - autor ma wyobraźnię i jak zastanawiałam sie w jaki sposób pewne kwestie rozwiąże to mnie zaskakiwał... w ilości plugastwa natomiast przypominał mi "Gdy oślica ujrzała anioła " Cave'a i pewnie własnie dlatego teraz tego słucham...

wtorek, 26 lipca 2011

...

"They change the rules when it's my turn so they can laugh and watch me burn"
Racoon "Laugh about it"

niedziela, 24 lipca 2011

"W imię dawnych dobrych czasów popełnia się największe błędy teraźniejszych" [Cortazar- gra w klasy]]

Since we've been wrong
I've been part awake
Since we've been wrong
You will never, ever know me
What took you so long?
I'm not sure all the way

But my heart, it asks just one more time
Are you still a mess?

One day a rain will come to wash away
The earth that held us was no island
The walls between us will never break
Just seal it shut, it grows empty

Since we've been wrong
I've been part awake
Since we've been wrong
you will never, ever know me
are you still a mess? "

"Since we've been wrong" the mars volta
yeap- no more mistakes doing to make you feel comfortable... you will never ever know me..

wtorek, 19 lipca 2011

segregacja

mocna segregacja pewnych ludzi. Jeśli przez pół roku mojego połamania nie byli w stanie mnie odwiedzić i wybaczyłam- no bo przecież każdy ma swoje życie, ciężko wymagać,żeby znaleźli chwilę czasu etc. etc. Można wybaczyć.
 Obecnie sie odzywają ci wszyscy moi przyjaciele- ele- ele i pytają o spotkanie, a gdy zapraszam do siebie to nagle z wiecznej tęsknoty robi im sie milion prac domowych- nie moge, prasuje, mam żelazko na gazie, albo będe myć włosy, to jak mam wierzyc,że są ze mną szczerzy!!?? Ludzie są podli i mnie zmienili w podłą wredną babę- chcesz sie spotkać- przyjedź, zadzwoń, napisz- ja mam dość biegania za ludźmi i ich tęsknotami- bo w rzeczywistosci to egoistyczne dupki, którzy w d..e mają mnie, ale z miłą chęcią zapełnią sobie mną wolny czas- o ile jeszcze kiedykolwiek będzie mi sie chciało za nimi biegac... "do unto others what's have been done to you". Od tej pory jestem hardass, bo naprawde niewielu ludzi potrzebuje... niewielu,ale prawdziwych, rzeczywistych, takich którzy zamiast gadać będą robić, nie znosze czczej gadaniny....

niedziela, 17 lipca 2011

in the night...

pomijając fakt, że snią mi sie horrory klasy z D z zombie oraz krasnalami ogrodowymi w roli głównej, to musze sobie zacytować słowa jednej z moich ulubionych piosenek-
"Tylko raz na milion, raz na milion świetlnych lat
najpiękniejsza katastrofa- EKSPLODUJE SUERNOWA"!

exhausted but happy ^^

poniedziałek, 11 lipca 2011

it's just...breath control...

"He said- every woman has an itch, that every nice girl secretly want to switch...it's just breath control..."

i miss you, your skin, your smell, your kiss, your touch, but thanks God you don't understand english, and you'll never know about it; cause every time I'd admit to that I feel like I' ve lost some of mine precious pride...

niedziela, 10 lipca 2011

...the mute

a wiec miała byc wycieczka,ale skoro samochód pokazał nam...kontrolkę, to stwierdzilismy,ze idziemy na piechotę na pkp do innego miasta (było jeszcze 1,5h do pociągu i 6km do przejścia), miła polna droga, ciepły dzień, piękna polska wieś rodem z okładek prlowskich czasopism...świerszcze, góry w oddali,las, pola i kolega...- gada, gada, gada, gada, czasem marze o tym,żeby poznać jakąś niemowę- dziś własnie mi to uświadomił,że idąc pieszo, mając tak piękne widoki przed oczyma, nie chce mi sie słuchać o niczym- chce iść w ciszy- CISZY przerwanej co najwyżej cykaniem świerszczy czy śpiewem slowika, nie chce mi sie mówić (m.in dlatego,ze sie poce i oszczedzam siły i płyny) tylko PODZIWIAC. Tutja niestety równowaga jest zachwiana, czasem anegdotka dotyczaca właśnie robionej rzeczy, odnosząca się do sytuacji (i tak dalej dalej dalej...) jest męcząca szczególnie gdy nie pomagają żadne protesty. I tak uslysze to co mam usłyszeć, nawet jesli wcale nie chce mi się słuchać... czasem cisza jest pożądana,ale niestety niedostępna i słyszy sie tylko komentarze o jeżynach rosnących przy drodze i każdej chmurce-po co mi opis? przecież widze!!. Brakowało mi jednak kogoś cichego- nagle zatęskniłam za kimś kto mówi mniej a wygląda bardziej tajemniczo i jedyne co moge w nim czytać to wyraz oczu-jest to o niebo bardziej pociagające zachowanie niż takie wyjasnianie wszystkiego...

piątek, 8 lipca 2011

niestety tutaj sie nie da żyć..

http://www.youtube.com/watch?v=KDazSUA3y8A

bo wiem,że wyjade, tylko jeszcze nie wiem kiedy i gdzie dokładnie...

czwartek, 7 lipca 2011

autko

łoo matko wsiadłam dziś do samochodu- po baaaardzo długiej przerwie i z moimi lękami za kierownicą... pojechałam po jakiś wygwizdowie, zobacze jak to będzie dalej ale marnie to widze, chociaż nie mogę powiedzieć, że sie nie staram, w końcu... łatwiej sie żyje jak sie umie kierować, szczególnie w naszym pięknym nadwislanskim kraju, szkoda tylko,ze nie mamy porządnej edukacji,również w zakresie motoryzcji, a ja nie mam za wiele pewności siebie za kółkiem- sama nie wiem co gorsze, być piratem drogowym czy jeździć tak zachowawczo (zawrotna prędkość- 40km/h! hahaha) jak ja...

wtorek, 5 lipca 2011

Hrabal

"Bo ja nie mogę pozwolić sobie na ten luksus, żeby być opuszczony, choć ja nigdy opuszczony nie jestem, ja jestem tylko sam, by móc żyć w zaludnionej myślami samotności, bo ja po trosze jestem entuzjastą nieskończonosci i wieczności i Nieskończoność i Wieczność chyba gustują w takich ludziach jak ja."

"Niebiosa nie są humanitarne i człowiek myslący także humanitarny nie może nawet być"
Hrabal "zbyt głośna samotność"

Mądry samobójca, nie powiem, nawet bardzo mądry, ide zrobić liste rzeczy, które musze uporządkować w ciągu najbliższych miesięcy, tak aby zacząć nowy etap, nowy lepszy etap swojego żywota, mam nadzieje ;)

poniedziałek, 4 lipca 2011

heheh

no i cóz, każdego dopada samotnośc taka,że zakłada bloga i chce sie dzielić swoimi przemysleniami w sieci :]. Heh w życiu nie myślałam,że dojde do takiego punktu w swoim żywocie :]
Zobaczymy jak to sie potoczy dalej