Cały rok jak nie pisałam a więc: zmieniłam pracę na taką w Polsce- męczące jest myślenie o wyjeździe i nie bardzo posiadanie opcji wyjazdu bo: .... dziecko jeszcze małe, może tu się uda, może jakoś będzie lepiej, tam sobie nie poradzę sama, bo.... i tutaj milion rzeczy bo i ciągnących się za bo.
Ostatnio przezywam kryzys edukacyjny - tzn po 20 latach nauki zaproponowano mi najniższą krajową... w sumie najpierw się roześmiałam potem rozpłakałam a potem była zła i stwierdziłam, że jednak wyjadę... na razie siedzę w kraju i sytuacja się nie zmienia co dołuje stokrotnie bo człowiek koło 30 czuje, że nic lepszego nie ugra już... zero perspektyw... :( nie wiem co dalej ze swoim życiem.
Do tego wybrałam pogrzany zawód- tzn. psycholodzy zawsze pracują z ludźmi z uszczerbkami iii teges... jak się okazuje to prawda i to najprawdziwsza prawda z prawd- ludzie są poje...ani i irracjonalni i w ogóle już nie chce z nimi pracować :/ za bardzo się przejmuje tym wszystkim - chce się przekwalifikować na murarza! i mieć odpowiedzialność za dobre postawienie ścian ludziom i zarabiać 3 razy tyle ile zarabiam po 20 latach nauki.... i nie użerać się z debilami.
Nie wiem...echh nic już nie wiem i od trzech lat stoję w miejscu...
black_betty
“All that we are is the result of what we have thought. The mind is everything. What we think we become.”
środa, 17 czerwca 2015
wtorek, 6 maja 2014
znaki
hahah człwoeik jak nie wie co zrobić to będzie sie jednak opierał przed zmianami na maksa..
powiedziałam ostatnio- Panie żebym miała od Ciebie jakiś znak gdzie jechać - tylko taki wyraxny mniech misie przysni najlepiej.
Noi mi sie przyśniło drzewko klonowe - ale liscie zniego opadały i nie raeagowało na nawóz... i co - wyjeżdżać odo Kanady czy tam sie nie uda??
:)
na wyjazd jestem zdecydowana - doszłam do wniosku, ze tutaj nic dobreg nie czeka ani mnie ani Kuby...
jednak robie w gacie ze strachu jak malo kto...
powiedziałam ostatnio- Panie żebym miała od Ciebie jakiś znak gdzie jechać - tylko taki wyraxny mniech misie przysni najlepiej.
Noi mi sie przyśniło drzewko klonowe - ale liscie zniego opadały i nie raeagowało na nawóz... i co - wyjeżdżać odo Kanady czy tam sie nie uda??
:)
na wyjazd jestem zdecydowana - doszłam do wniosku, ze tutaj nic dobreg nie czeka ani mnie ani Kuby...
jednak robie w gacie ze strachu jak malo kto...
piątek, 25 kwietnia 2014
nie wiem
naprawde nie wiem jak samotni rodzice dają rade sami... ja jestem na wyczerpaniu - chce żeby to.ś mi zabrał młodego na tydzień i chce odpocząć od codziennego wstawania o 6 rano zajmowania się w nocy, bigania za nim bo opiera sie o szafke i może upaść - naprawde chce troche wolnegood tgo, ze własnie skończyłam prasować i prac a trzeba już od nowa tylko nie wiadomo gdzie to wywieszać bo za oknem wisi trzecie moje pranie... od myslenia co na obiad na kiedy ugotować... a do tego jeszce dziś w nocy malestwo bolał brzuszek więc miedzy 2-4 lulałam na rękach 11 kg dziecka a od 7 wstałam z nim i padam na ryj a w sumie mam jeszcze dom do ogarnięcia i nie wiem jak pojade do pracy żeby pracować... ponadto właśnie sie dowiedziałam, że te 30h nadgodzin które wypracowalam mam niepłatne - za to mam do odebrania co mnie srednio cieszy,
ja jestem niewyspana to nie mam cierpliwości choc sie staram jednak mam ochote drzeć sie wniebogłosy drzeć kopać i bić, jednak zamiast tego sie uśmiecham do dziecka i zaciskam zęby... nie wiem jak wytrzymam w ten sposób kolejne kilkanascie lat i nic nie zrobie sobie albo jemu... naprawde nei wiem jak samotni rodzice dają rade bez pomocy i mają "miejsce" na humory dziecka
ja jestem niewyspana to nie mam cierpliwości choc sie staram jednak mam ochote drzeć sie wniebogłosy drzeć kopać i bić, jednak zamiast tego sie uśmiecham do dziecka i zaciskam zęby... nie wiem jak wytrzymam w ten sposób kolejne kilkanascie lat i nic nie zrobie sobie albo jemu... naprawde nei wiem jak samotni rodzice dają rade bez pomocy i mają "miejsce" na humory dziecka
sobota, 15 marca 2014
cierpliwość
kcham moje dziecko ale są dni kiedy zastanawiam sie jak to jest, ze gatunek ludzki przetrwał z trym swoim rozdartyym ryjem...
KUPIE KILKA TON CIERPLIWOSCI... KILKA KG SNU I DOBREGO SAMOPOCZUCIA..... cena nie gra roli.. tylko dajcie mi troche cierpliwości bo jak jeszcze raz usłysze tego ryjca to chyba przestane ręczyć a siebie! wrrrrrrrrrrrrr
KUPIE KILKA TON CIERPLIWOSCI... KILKA KG SNU I DOBREGO SAMOPOCZUCIA..... cena nie gra roli.. tylko dajcie mi troche cierpliwości bo jak jeszcze raz usłysze tego ryjca to chyba przestane ręczyć a siebie! wrrrrrrrrrrrrr
piątek, 7 marca 2014
ćma - napisałam dawno temu - wciąż aktualne
„Jakim cudem tu jesteśmy, jak mogliśmy
się spotkać tutaj dzisiaj, jeżeli nie przez prostą grę złudzeń, reguł
przyjętych i uznanych, talia kart w rękach obłąkanego…”
J. Cortazar „Gra w klasy ”
Talia kart w rękach
obłąkanego…coś mi się odbiło echem, gdy wziąłeś karty i zacząłeś je tasować.
Klap
Klap
Klap
Spadały kolejne karty a my
siedzieliśmy gdzieś pomiędzy kolejnym dzwonkiem, dama z królem, dama z jopkiem,
gdzieś pomiędzy winem i sercem zaplątani. Talia kart…
Tas
Tas
Tas
Pomiędzy figurami plączą się
kolejne numery, a ja widzę tylko krzyże…
I ta ćma, latająca wokoło
żarówki. Szczerze mówiąc miałam ochotę zacząć czymś w nią rzucać i krzyczeć,
krzyczeć w głos i biegać tak bezładnie jak ta ćma.
Przetasowanie kart- as kier z
dwójką wino. Spotkali się gdzieś w środku pomiędzy sercami.
A ja jak zahipnotyzowana mam
ochotę patrzeć na tą ćmę.
Ćma… -dziecię
nocy. Pozornie bezładny lot zmieniający się w spiralę dążenia ku światłu, nie
jest on taki chaotyczny jakby się mogło wydawać. Gdzieś mi się kołacze w
głowie, że ona zawsze ma światło po lewej…? Po prawej…? Nie, nie po lewej ! tak
po lewej stronie. Ale to tak trudno sobie przypomnieć lawirując pomiędzy tymi
dźwiękami kart. Tymi wżynającymi się w umysł ostrymi dźwiękami, brzmiącymi jak
wyrok dla tych którzy nie będą mieli dziś szczęścia.
A Ty Mówisz- „ Bo widzisz, my,
oni tamci, nie mamy przeciw czemu się buntować. Prawda jest taka, że nie mamy o
co walczyć, do czego dążyć….”
dalej cie nie słucham i tylko
skwapliwie przytakuję głową.
Widzę to oczyma wyobraźni, to o
czym tak mówisz: Dziewczyna przebiegająca na czerwonym świetle, gnająca dokądś;
facet z długimi włosami i naszywkami na zielonej torbie uważający, że w ten
sposób uchroni świat od gniewu, który wynosimy z domu. Jezus gnijący na krzyżu,
z którego ran wycieka czarna krew, wypadek samochodowy ze śmiertelnymi
ofiarami, gwałt na siedmioletniej dziewczynce….wszystko to budzi te same emocje
co ćma kręcąca się wokoło płomienia, tasowana talia kart- wszystko jest
dozwolone, bo zgubiliśmy się w tym gdzieś, zeszliśmy z właściwej ścieżki.
Wszystko to jest takie bezpłciowe bez twarzy, bez wyrazu.
Ale ja czuje się bezpiecznie
patrząc na ciebie i wdając się w pseudofilozoficzną dyskusję o bezsensie buntu
w tych czasach.
I mam ochotę wyjść z tego pokoju-
wstać i zobaczyć tych ludzi, uciec zanim zabiję tę ćmę za to przeciwieństwo! Za
to, że ona potrafi spalać się w swoim pożądaniu…
spotkanie z W.
https://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY
ale to była miłość i to jest ból który ciagle pamiętam...
"W miarę upływu czasu będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej, ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni, i zapachów, które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości"
Julio Cortazar "gra w klasy"
ale to była miłość i to jest ból który ciagle pamiętam...
"W miarę upływu czasu będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej, ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni, i zapachów, które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości"
Julio Cortazar "gra w klasy"
środa, 29 stycznia 2014
praca
moja praca polega na: użeraniu się ze współpracownikami, pracownikami, dziećmi, rodzicami, oraz pisaniu w nieskończoność tych samych usterek (których nie naprawiają nie wiem dlaczego) w zeszycie usterek. Ciagle te same problemy ciagle te same wonty jakiś zaklety krąg... pojebana ta praca jak stado gwoździ bez łebków. NIe wiem tez dlaczego tak ciężko o nową pomimo, że szukam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)