sobota, 30 czerwca 2012

po

juz po... w sumie... niby nie taki diabeł straszny, ale jednak... wcale nie było tak lekko jak mówiono. To był stres, duzo zależało od szczęścia i trafionego pytania. Nie podoba mi sie ta formuła obrony, nie ma nic wspólnego z pracą jaką pisałam :/ i to było nie fair wobec kazdego kto napisał sam... 
dostałam 4. Czas zacząć szukać pracy i sie wyprowadzać czym predzej :) heheheh w sumie tyle w temacie ;) 
JESTEM DYPLOMOWANYM BEZROBOTNYM :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

3 dni

o 15:00 obrona. koleżanka powiedziała, że sie relanie zrobiło i wpadła w panike. Zaskoczona dlaczego ja taka spokojna... 
no cóż.. jak sie ma waleriane zamiast krwi to ciężko już w panike wpadać :] jestem zdenerwowana, ale czuje, ze jak ma mnie trzepnąc to sięgam po tabsy i jakoś leci... gorzej, że chce mi sie bardzo spać ... hehehe. ale co tam damy rade.. 

niedziela, 24 czerwca 2012

sinus cosinus

bla bla bla... zycie to sinusoida a ja mam silnie rozchwane emocje w tym momencie. 

Wczoraj bylo dobrze, dzis znowu gorzej. Chodze i sie trzęsę... 
4 dni... 
dam radę.. ajak nie?? swiat sie nie skończy nie zawali... ale mimowszystko boje sie jka diabli

sobota, 23 czerwca 2012

brak pozorów

tak naprawde silnie to przeżywam ... 

5 dni
dziś lepiej mam jasniejszy umył i jakoś idzie sie tego wszystkiego nauczyć w końcu... 
ale dochodzę wdo wniosku, że mam nerwicę lękową... 
niemniej jednak dziś jest lepiej.. 

piątek, 22 czerwca 2012

pozory

dadzą radę w sumie... 

6 dni. 
Na coraz silniejszych srodkach z kartkami w ręce. 
Dam radę. 
Chociaż nie wiezę w to porankami na wieczór zawsze jetsem jakas spokojniejsza... 
doszłam do wniosku, że nie odważę sie na ten moment pracować w zawodzie. Musze sie wyciszyć i ustabilizować, bo jest dramat. Niemal neurotyczny dramat

piątek, 15 czerwca 2012

13 dni

na przyszłośc powinnam mieć ksywe waleriana... bo już nidługo zamiast krwi tylko to będzie krążyło w moich zyłach :D

czwartek, 14 czerwca 2012

dwa tygodnie

14 dni. czas zacząc biegać i chodzić na basen. Nie potrafie sie uczyć najchętniej łaziłabym w kólkoi rwała włosy z głowy krzycząc "o mój Boże, o mój Boże..."
czkam na moment, w którym będe mogła powiesić sobie tabliczkę z napisem "uwaga gryzę" bo to bedzie znaczyło napięcie siegające zenitu... 
i tak wiem,że to tylko frmalnośc, ale cóz. Układu nerwowego nie zmienie, tak jak konstrukcji psychicznej, moge sie tylko starać,żeby stwarzać pozory dobrze ułozonej. 

środa, 13 czerwca 2012

odmiana

dla odmiany teraz boli mnie brzuch, nie wzięłam tabletek uspokajających więc boli z nerwów. 15 dni do Dies Irae :] normalnie padaka. Zamiast sie uczyć chodze nakręcona i sie boje... czas wziąć sie za naukę aby poczuć sie pewniej i gadać cos do tej głupiej komisji... chciałabym to mieć już za sobą... a tu jeszcze ponad dwa tyg... 

piątek, 8 czerwca 2012

jejciu....

mam 20 dni do obrony a już mam koszmary w temacie??? ostatnio jak miałam podobny stresior to na tydzień przed maturą... a tutaj na 20 dni przed oboroną już mam schizo... już przeżywam... masakra... 
zanim stanę przed tą komisją to chyba ze 3 sety na odwagę walnę, bo starszne to jest...