sobota, 22 września 2012

the pot

when you pissed all over my black kettle you must have been high.
Who are you to wave your finger EYEBALLS DEEP IN THE MUDDIED WATER YOU FUCKIN' HIPOCRTIE!
dawcy spermy dziękujemy za uwagę. Uzywa ludzi do swoich celów, a potem robiz siebie ofiare. Dziękuje... nie chce juz miec z nim kontaktu. Co za chuj, a żal, ze noszę jego geny!!

sobota, 15 września 2012

religia z idioty

(...)
I że z woli mocuy nadprzyrodzonej
powstała też moja swiadmość.
A nawet to także, że z jakichś przyczyn
ta sama moc nadprzyrodzona
może nakazać też mej świadomości
by sama się unicestwiła.
Do czego w tej całej dziwnej konstrukcji
potrzebna jest moja pokora?
Naprawdę nie można zjeść mnie bez żądań
bym chwalił to coś co mnie zjadło.
(...)

Religia... uważa pokorę za siłę...
Religia...

Lecz z całą pewnością, wiem za to jedno
Gdy raz mi już dano świadomość
To cóż mnie obchodzi,
że bez mej winy ten świat urządzono wadliwie?
Więc kiedy mi mówią:
masz być posłuszny i kieruj się nakazem cnoty.
A za tę uległość czeka cię pewna
nagroda na tamtym świecie.
To jakże mnie będą sądzili za to,
że tego ni w ząb nie rozumiem?
Niech w końcu się stanie co stać się musi
i to co ma być niechaj będzie...
Lecz w mojej jest władzy kiedy mam umrzeć
i chociaż to władza niewielka,
to mogę skorzystać z niej kiedy zechcę
więc władza ta nie jest tak błaha.

(część tekstuwycięta żeby nkt sie o prawa autorskie nie przyczepił)

czwartek, 13 września 2012

piątek, 7 września 2012

ostatnie lata

kilka ostatnich lat to ładowanie energii i poświęcenie, aby mieć pracę w zawodzie, a gdy już byłam na końcu tej drogi to z**bałam i teraz muszę się pożeganać ze swoim zyciem dla siebie, pracą w zawodzie, w głowie mam panikę i czarną dziurę. To trochę bez sensu. Wiadomo jakbym wiedziała, ze tak mi się poukłada ot bym nieco inaczej rozplanowała ostanie dwa lata...
I niby kazdy jest kowalem własnego losu a tutaj proszę, jeden przypal i życie staje na głowie. Na serio istnieje fatum. Pytanie jest takie: czy ma dla mnie asa w rękawie? takiego bardzo mocnego najlepiej kier albo dzownek...

niedziela, 2 września 2012

kopanie sie z koniem

tak wąłsnie czuje swoje życie - całe życie się kopie z koniem a jak kuźwa robię jakiś bład to dostaje po garach tak, że nie ma co...
a mze po prostu daje sobie za mało czasu? na to wszystko? po prostu nie umiem czekać?? i budować? tylko chciałabym wszystkiego od razu...
tlyko ja nie lubie braku stabilizacji a teraz się tak czuję... chciałabym mieć już stabilną sytuację... a mam wrażenie, że coś w górze mi to ciąle uniemożliwia.

Niby "the ending is just a beginning" a ja sie czuje jkabym skończyła swoje życie. Tak jakbym nigdy nie żyła dla sibie i tak jakbym nie miała okazji już nigdy więcej... i ryczeć mi się chce jak o tym myślę...