niedziela, 2 września 2012

kopanie sie z koniem

tak wąłsnie czuje swoje życie - całe życie się kopie z koniem a jak kuźwa robię jakiś bład to dostaje po garach tak, że nie ma co...
a mze po prostu daje sobie za mało czasu? na to wszystko? po prostu nie umiem czekać?? i budować? tylko chciałabym wszystkiego od razu...
tlyko ja nie lubie braku stabilizacji a teraz się tak czuję... chciałabym mieć już stabilną sytuację... a mam wrażenie, że coś w górze mi to ciąle uniemożliwia.

Niby "the ending is just a beginning" a ja sie czuje jkabym skończyła swoje życie. Tak jakbym nigdy nie żyła dla sibie i tak jakbym nie miała okazji już nigdy więcej... i ryczeć mi się chce jak o tym myślę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz