poryczałam sie na końcu - ok
film skałania do zastanowienia- ok
mocny emocjonalny- ok
ale, po tym co o nim słyszałam spodziewałam sie czegos lepszego- przede wszystkim skojarzył mi sie z emo - zawodzeniem, że świat jest złyyyyyyy i w ogóle o ja biedny niezrozumiany nastolatek z burzą hormonów- ojojojojoj jakie to ZUEEEEEE; mysle,ze kazdy miał cięzko w tym okresie i jakos obraz przedstawiony w filmie mnie nie przekonuje. Poza tym niestety, tyle watków reżyser chciał wcisnąć w ten film,że spłycił temat niesamowiiiiicieeeeeeeeeee ojjj bóóóóóóóól egzystencjalny czuje jak o tym mysle...
tak mysle sobie o źródle, które miało w sumie za mało watków, o sali samobójców, w której autor miał tyle do przekazania,ze wyszła papa emocjonalna;ilość treści jest chyba trudna do wybrania. Komasa mógł zrobić z tego kilka filmów,albo serial w odcinkach, bo jednak takie musnięcie tamatów, mechanizmów i pewnych zdarzeń zyciowych mnie nie przekonuje. Chociaż cieszy, że w sumie może polskei kino w końcu sie prostuje....
4/10 jakbym miała oceniac (w sumie to 3 ale +1 za rozbudzenie nadziei ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz