środa, 17 sierpnia 2011

new life new path

no to zobaczymy czy to co wzięłam na sibie zdołam utrzymać i i sie nie załamać, ze świadomością, że staż w jednej świetlicy mam roczny ( oczywiscie,że niepłatny, przy kierunku jaki studiuje powinnam sie jeszcze cieszyć,że to ja za niego niepłace...co za kraj....:/), prace mgr będę pisać weekendami, pracy poszukam we wrzesniu, jak tylko zakończe sprawe praktyk i egzaminu, który zawaliłam; w międzyczasie chce jeszcze zacząć wspinaczkę i też w tym roku, nic sie nie stanie jak to sie przesunie,ale po pol roku bezczynności, w której jedyne co robiłam to rehabilitacja nogi nie dziwi mnie moja postawa, z drugiej strony nie wiem zy udźwigne-ale co tam :) to tylko rok- dam rade w końcu :)
Najpierw jednak jade nad morze- bo mimo wszystko nie wypoczęlam po tym pol roku, a czeka mnie jeszcze zabieg wyciagania gwoździa z nogi :) [jupijajej!! :)] i zobaczymy co sie nad tym morzem urodzi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz