niedziela, 30 października 2011

jestem sama

znowu.. wlasnie dopiero teraz to do mnie dotarło z pełną moca. Koniec. Zakończyłam swój związek jakies dwa tygodnie temu i nawet tego nie zauważyłam, dopiero teraz dostałam informację, którą zrozumiałam w pełni; bywam czasem tak głupia....
sama cos kończe a potem oczekuje,ze bedzie twało czy ja sie kiedykolwiek tego nauczę??
echh
taka głupia laska i jeszcze sie łudze... ja wymiękam, musze zkaończyc pewne odruchy... które wykształciłam przez ostatni emiesiące... echh trudno sie mówi a żyje sie dalje, szkoda tylko,ze tyle czasu potrzebowąłam,żeby zrozumieć co zrobiłam do cholery;/ głupota nie boli.. chociaż teraz akurat mnie boli
niemnije jednak to co chciałam to osiągnęłam i szkoda mi tylko chłopaka, nie wiem jak sie czuje i troche sie o niego martwię. Ale wiem,ze da sobie rade, matko boska, chce uciec... daleko stąd.

środa, 26 października 2011

fuck

w bieszczady sie kurna dojechać nie da!!
mój ojciec chyba jest alkoholikiem!!
chyba zerwałam z moim kochankiem/facetem nie wiem nawet co to było, bo podobno ni ebylo pustym seksem tylko związkiem!! brakuje mi mojego chłopa!
jest mi źle i przykro..
a do teg o wypadałoby zaczać pisac prace mgr... ciężko mi z informacją,ze po tym jak stary sie od nas odciął to zamist zacząć układać sobie życie zaczął chlać. Przykro mi bardzo z tego powodu :/ i jestem na niego wsciekła, bo pić mogłby równie dobrze tutaj!!

środa, 19 października 2011

bieszczady

bieszczady, kurcze, codziennie budze sie z myślą,zę chce jechać w bieszczady... i codziennie to jakoś przekładam,ale mam wrażenie,ze jak to niedługo nie nastapi, to wybuchne! ale na razie nie wiem jak to zorganizować.. echh nie wiem nie wiem nie rozumiem nic... :]

wtorek, 11 października 2011

but now it's over...

kiedys brał mnie krzyk, gdy myslałam o Tobie W. kiedyś chciało mi sie rzygać jak o Tobie myslałam.
A teraz słucham prelude 3.0 próbuje płakac i nie czuje NIC. Już wolałam te wymioty.NIC.

poniedziałek, 3 października 2011

my halo

czyli zycie to pie**na w d**e za***na  sinusoida. Raz na dole raz w depresji, szkoda,ze u mnie to sie zmienia tak szybko....ale z drugiej strony tak jest w trakcie róznych zmian osobowosciowych etc..
poza tym otaza mnie chyba aura zaje**tości, o wiele osób, które znam nawet pobieżnie lubią mi sie spowiadać, ze swoich bolączek, nie mam zielonego pojęcia o co cho, ale to chyba dobra cecha u psychologa :]

piątek, 30 września 2011

weak as I am

mam wrażenie,ze czasem trzeba doświadczyć całości swojej słabosci- tak,że aż sie przewracamy, ażeby potem wrócić silniejszą/silniejszym i  chyba nie ma w tym nic złego...

wtorek, 27 września 2011

you can't alwyas get what you want...

no nie zawsze...
niestety czasem jak sie postaramy dostajemy tego czego nam potzreba,ale fakt,ze boje sie w góry,że szukam szitala,zeby mi wyciagneli sławetnego medgala z nogi jest dość starszny,ale mierze sie z tym mierze sie niczym osoba dorosła i tak jak powinnam, ale jest ciężko i bywa cięzko i pewnie bedzie jeszcze nie raz ciężko...
jutro medytacja, może mnie nieco wyciszy i przestane sie tak bać wszystkiego- decyzji, mówienia etc...
ale sa momenty deprechy to fakt..