piątek, 30 września 2011

weak as I am

mam wrażenie,ze czasem trzeba doświadczyć całości swojej słabosci- tak,że aż sie przewracamy, ażeby potem wrócić silniejszą/silniejszym i  chyba nie ma w tym nic złego...

wtorek, 27 września 2011

you can't alwyas get what you want...

no nie zawsze...
niestety czasem jak sie postaramy dostajemy tego czego nam potzreba,ale fakt,ze boje sie w góry,że szukam szitala,zeby mi wyciagneli sławetnego medgala z nogi jest dość starszny,ale mierze sie z tym mierze sie niczym osoba dorosła i tak jak powinnam, ale jest ciężko i bywa cięzko i pewnie bedzie jeszcze nie raz ciężko...
jutro medytacja, może mnie nieco wyciszy i przestane sie tak bać wszystkiego- decyzji, mówienia etc...
ale sa momenty deprechy to fakt..

czwartek, 22 września 2011

the regulator

And though I feel like crying, I swear tonight, I'll cry no more.

How many times have I prayed
That I would get lost along the way?

Dream with the feathers of angels stuffed beneath your head.
The regulator's swinging pendulum.

Is his wallet leather? Is his wallet fat?
For not a year later it's got you lying on your back.
You should have closed your windows and got another dog.
You should have chained up all the doors and switched up all the locks.

And how many times have I prayed
The angels would speed me away.

clutch

środa, 21 września 2011

daje rade

daje rade na razie
jest nieco lepiej, ale zawsze warto mieć przy sobie przyjaznych ludzi :)
egzamin zdany
staż zaczety i jakoś idzie do przodu, jeszcze jedna placówka mnie wzywa, spróbuje dać sobie w niej rade, przyszłość rysuje sie cięzko ale powli nabiera kształtu :)
żeby jeszcze tylko na wspin iść ale spokojnie- wszystko po kolei:) duzo rzeczy dzieje sie we mnie wewnętrznie i to wcale nie jest proste... ale dam sobie rade, chyba...

wtorek, 13 września 2011

zawód

ja wymiękam wybrałam chyba najtrudniejszy zawód na swiecie... i poco ja sie tak zadręczam po co mi ciągłe udowadnianie sobie,ze nie jestem dzikusem, lamerem, słabeuszem?
Do tego chce wierzyć,ze jestem idealna- przyjacielska, pomocna i takie tam ,a nagle sie okazuje,ze nie jestem tak idealna jakbym chciała, cos co sprawadza mnie na ziemie i uderza jak młot- tak głeboko wyparte, ze niemal zapomniane obrazuje sie w mechanizmach, których nawet już nie rejestruje... i nagle BAM uderza we mnie ze zdwojoną siła a mi sie chce ryczeć,ze wczesniej tego nie zauważyłam.... echhh i po co mi to ja sie pytam, po co to wieczne stawianie sobie poprzeczki tak wysoko,ze niemal nie do przeskoczenia??? jestem głupia czy po prostu tak wychowana? gdzie w tym wszystkim jest moje Ja???

piątek, 9 września 2011

rozkrętka

na razie daje rade
jest w miare ok w nowym zyciu i postanowieniach.
Jednak czasem nie potrafie uniknąć starych schematów myslowych...
życie echh zawsze cień przeszłosci będzie za mną łaził czy jak ?

poniedziałek, 5 września 2011

staż

btć dobrym w tym co sie robi i robić to co się lubi- założenie na ten rok :)
mam nadzieje,ze wyjdzie, bo to nie jest jedna rzecz a kilka, które chciałabym tak uciagnąć :)

"Now when I talk to God, I think he'll understand
He says stick by me and I'll be your guiding hand
Don't ask me what I think of you
I might not give the answer that you want me to" ;)