wtorek, 19 lipca 2011

segregacja

mocna segregacja pewnych ludzi. Jeśli przez pół roku mojego połamania nie byli w stanie mnie odwiedzić i wybaczyłam- no bo przecież każdy ma swoje życie, ciężko wymagać,żeby znaleźli chwilę czasu etc. etc. Można wybaczyć.
 Obecnie sie odzywają ci wszyscy moi przyjaciele- ele- ele i pytają o spotkanie, a gdy zapraszam do siebie to nagle z wiecznej tęsknoty robi im sie milion prac domowych- nie moge, prasuje, mam żelazko na gazie, albo będe myć włosy, to jak mam wierzyc,że są ze mną szczerzy!!?? Ludzie są podli i mnie zmienili w podłą wredną babę- chcesz sie spotkać- przyjedź, zadzwoń, napisz- ja mam dość biegania za ludźmi i ich tęsknotami- bo w rzeczywistosci to egoistyczne dupki, którzy w d..e mają mnie, ale z miłą chęcią zapełnią sobie mną wolny czas- o ile jeszcze kiedykolwiek będzie mi sie chciało za nimi biegac... "do unto others what's have been done to you". Od tej pory jestem hardass, bo naprawde niewielu ludzi potrzebuje... niewielu,ale prawdziwych, rzeczywistych, takich którzy zamiast gadać będą robić, nie znosze czczej gadaniny....

2 komentarze:

  1. Zawsze koszula bliższa ciału.
    Przyjaciół masz kiedy Ciebie potrzebują.

    OdpowiedzUsuń